Krzysztof i jego hale
Krzysztof szedł ulicami i wypatrywał istot żywych. Pod nogi nie patrzał bo mrówek i dżdżownic naturalnie nie poszukiwał więc nie za nimi się rozglądał. Szukał ludzi. Szedł i szedł a po obu stronach cały czas miał hale i konstrukcje stalowe. Wszystkie takie same symetrycznie poukładane po sam horyzont. Tylko hale i hale…..a ludzi ani trochę. W naszym bohaterze powoli kiełkowała myśl, że jest sam w tym dziwnym miejscu. Ale jego praktyczny umysł nie lubił się nudzić i podsuwał Krzysztofowi różne przedziwne obrazy.
Przykładowo takie;: co by się stało gdyby sprzedał te wszystkie hale stalowe na złom? Przecież zostałby Krezusem złomu!!. Bogiem surówki!!!.Mógł również urządzić gigantyczne industrialne wesołe miasteczko a konstrukcje stalowe posłużyłyby za fantastyczna dekorację. Na samych biletach zarobiłby fortunę!!! faktycznie wizje były cudowne i umilały Krzysiowi drogę w nieznane. Trochę tez ubarwiały rzeczywistość, która nadal nie wyglądał różowo tylko niezmiennie stalowo.